Pawef Czarnecki
Wyzsza Szkota Finansow i Zarzqdzania (Warszawa, Polska)

ROZWAZANA DOTYCZACE ROZUMU LUDZKIEGO

Zdaniem Locke'a rozum to najwazniejszy narzad w budowie cztowieka. Wywyzsza on cztowieka ponad wszystkie inne pozostate istoty czujace i daje mu nad nimi przewag§ i panowanie.
John Locke twierdzit, ze zasad wrodzonych nie ma i to tylko ludzie wymyslili sobie ten poglad. Zasady wrodzone to zdaniem Locke'a «znaki czy cechy, odcisniete w umysle cztowieka, ktore dusza otrzymuje na samym poczqtku swego istnienia i przynosi je na ten swiat» [2, 30].
To, co jest dla nas powszechnie przyjete, przez cata ludzkosc od zarania dziejow przyjete nie oznacza, ze jest sa to zasady wrodzone.

Nie ma zdari, na ktore godzitaby sie cata ludzkosc. Jako pierwszy przyktad Locke podaje dwie jakze stawne podstawy dowodzenia: «cokolwiek jest, jest»[2, 32] oraz „jest niemozliwe, aby ta sama rzecz istniata i nie istniata»[2, 32], ktore najbardziej mogtyby uchodzic za wrodzone. Ale nawet te dwie zasady nie mozna uznac jako powszechnie przyjete, gdyz wszystkie dzieci i osoby niespetna rozumu nie maja, nawet najmniejszego, pojecia o istnieniu tych zasad i o nich nie mysla I to wystarcza, zeby obalic poglad powszechnego uznania. Trudno pomyslec jest, by cos istniato w umysle a umyst tego nie dostrzegat. Nawet rozum nie odkrywa tych zasad wrodzonych. Mate dziecko uczac sie pierwszych stow czy rownan musi najpierw pojac wiedze o poszczegolnych literkach czy cyferkach. Dopiero pozniej poznaje twierdzenia, jakimi sie trzeba kierowac by zbudowac zdanie. Nie ma pojecia o tych zasadach dopoki nie nauczy sie podstawowych zasad rownosci. Dziecko nie wie, ze 3 + 4 = 7, zanim nie nauczy sie liczyc do siedmiu i zanim nie posiadzie nazwe oraz idee rownosci. Wtedy po wyjasnieniu mu tych wyrazow, od razu to twierdzenie uznaje, a raczej dostrzega jego prawdziwosc, jednak nie jest to spowodowane faktem, ze zasada jest wrodzona. Jezeli prawda miata byc wrodzona to musi jej towarzyszyc uznanie powszechne.

Nawet, jesli chodzi o zasady moralne i etyczne to rowniez nie sa wrodzone. Wiernosc i sprawiedliwosc nie dla kazdego cztowieka sa zasadami moralnymi. Kazdy pojmuje je indywidualnie. Natura data cztowiekowi pragnienie szczescia oraz odraze do niewoli i nedzy: sa to rzeczywiscie wrodzone zasady praktyczne, ktore dziataja nieustannie. To wystepuje u wszystkich ludzie nie zaleznie od wieku czy kultury, ale sa to sktonnosci wyptywajace z pozadania dobra a nie z prawdy wyrytej w umysle. Kazdy cztowiek dobro pojmuje w inny sposob.

Pozostata jeszcze kwestia wiary, idea Boga nie jest wrodzona, kazda kultura czci swojego bozka, i to wtasnie jest idea Boga. To czy mozna mowic tu, ze idea Boga jest wrodzona? Otoz nie, gdyz John Locke „znalazt takie plemie, ktore nie miato zadnej nazwy na oznaczanie Boga i duszy ludzkiej, nie miato zadnych obrzedow, zadnych bozkow»[2, 95]. To jest wtasnie potwierdzeniem na to, ze nawet czczenie Boga nie jest zasada wrodzona. Warto rowniez wspomniec o mitosci do drugiego cztowieka, istnieja plemiona, w ktorych najwiekszym dobrem jest zjadanie drugiego cztowieka badz rodzenie i tuczenie dzieci w celach konsumpcyjnych. A przeciez zasada wrodzona powinno byc dobro w stosunku do drugiego cztowieka.
Podsumowujac ten rozdziat mozna smiato stwierdzic, iz zasad wrodzonych nie ma, a wysuwam ten wniosek na podstawie wyzej wymienionych przyktadow.
John Locke w swoich rozwazaniach duza uwage skupit wokot idei prostych. Rozrozniamy idee proste refleksyjne i idee, ktore nam daje doznanie zmystowe. Przez refleksje otrzymujemy idee postrzegania, czyli myslenia oraz pozadania, czyli chcenia.

Inne jeszcze idee proste dostaja sie do duszy wszystkimi drogami doznawania zmystowego i refleksji: przyjemnosc badz zadowolenie oraz ich przeciwienstwo, przykrosc czy niezadowolenie.
Zadowolenie czy niezadowolenie towarzyszy kazdej niemal idei, jaka pochodzi z doznania zmystowego lub refleksji. «To, co nazywamy z jednej strony zadowoleniem, rozkosza, przyjemnoscia, szczesciem, albo z drugiej -niezadowoleniem i przykroscia, bolem lub cierpieniem, troska lub zmartwieniem, udreka meczarnia nieszczesciem, to tylko rozne stopnie tej samej rzeczy, a mianowicie idei przyjemnosci i przykrosci, zadowolenia i niezadowolenia»[2, 117].
Warto podac przyktady takich wtasnie idei prostych:
Postrzeganie
6w postrzeganie (percepcja) jest pierwsza prosta idea refleksyjna. Zachodzi wowczas, gdy umyst otrzymuje impresje.

«Tyle jest pewne, ze nie ma postrzezenia, chocby w ciele dokonywaty sie jakiekolwiek zmiany, jesli nie dojda one do naszej swiadomosci; czy tez chocby jakies impresje dotykaty jego czesci zewnetrznych, jesli tych impresji nie przyjmie do wiadomosci umyst. Ogien moze palic ciato cztowieka ze skutkiem nie wiekszym, niz pali polano, poki ruch nie dosiegnie mozgu i w umysle nie powstanie wrazenie goraca lub idea bolu, co wtasnie jest rzeczywistym postrzezeniem»[2, 178-179].
Pamiec
Inny sposob zachowania idei, to zdolnosc umystu, dzieki ktorej moga ponownie ozywiac sie w nim te idee, ktore kiedys zostaty oddalone na dalszy plan i zapomniane, jak gdyby usuniete z pola widzenia. Dzieje sie tak, jesli przedstawiamy sobie ciepto lub swiatto, barwe zotta lub stodycz, gdy rzecz, ktora daje te wrazenia, nie jest juz obecna. Jest to pamiec, ktora jest jakby sktadnica naszych idei. Umyst ludzki jest, bowiem zbyt ograniczony, aby byt zdolny ogladac i rozwazac kilka idei na raz, a wobec tego potrzebne byto miejsce, gdzie odktadatoby sie te idee, ktore mogtyby sie okazac potrzebne umystowi, kiedy indziej.

«Wtasnosci wtorne, w samych rzeczach, nie sa niczym innym niz zdolnosciami wywotania w nas roznych wrazen dzieki cechom pierwotnym tych rzeczy. To znaczy dzieki ich wielkosci, ksztattowi, uktadowi i ruchowi ich niedostrzegalnych czastek; takimi cechami sa barwy, dzwieki, smaki i tym podobne»[1, 129].
Rozwazatam dotychczas te idee, gdzie umyst, gdy je przyjmuje, zachowuje sie tylko biernie. Sa to owe idee proste. Umyst, catkowicie biernie przyjmujac swe idee proste, wykonuje sam przez sie rozne czynnosci, dzieki czemu ksztattuja sie inne idee z posiadanych idei prostych, jako z materiatu dla wszystkich pozostatych.

«Trzy sa czynnosci, w ktorych umyst wykonuje swa wtadze nad ideami prostymi:
Laczenie pewnej liczby idei prostych w jedna ztozona tak powstaja wszystkie idee ztozone.
Zestawienie taczne dwu idei, prostych lub ztozonych, aby mozna je byto na raz ogarnac wzrokiem, nie stapiajac ich w jedno: na tej drodze dochodzi umyst do wszelkich swych idei stosunkow.
Oddzielanie lub odrywanie idei od wszelkich innych, jakie im towarzysza faktycznie w swiadomosci; nazywa sie to abstrahowaniem i tak powstaja wszystkie idee ogolne»[2, 209].
W jakikolwiek sposob sktadalibysmy lub rozktadali idee ztozone i chocby ich liczba byta nieskonczona, a roznorodnosc, z jaka wypetniaja i zajmuja mysli ludzkie, niczym nie ograniczona, to wszystkie mozna sprowadzic do trzech klas:
Modi, Substancje, Stosunki.

Modi
To takie idee ztozone, ktore, jakikolwiek bytby ich sktad, nie mieszcza w sobie zatozenia, ze mogtyby istniec samodzielnie, lecz ktore uwaza sie za zalezne od substancji badz za ich wtasnosci. Przyktadem moga byc, takie idee oznaczone przez wyrazy jak: wdziecznosc, zabojstwo, trojkat.
Substancje
«Natomiast idee substancji sa takimi potaczeniami idei prostych, jakie uwaza sie za przedstawienia okreslonych rzeczy poszczegolnych, istniejacych samodzielnie. Domyslnie przyjmowana a niejasna idea substancji, taka, jaka ona jest, jest w nich zawsze pierwszym i gtownym sktadnikiem»[2, 208]. Bardzo dobrym przyktadem moze byc, jesli z idea substancji ztaczy sie prosta idea barwy szaro biatawej oraz pewien stopien ciezkosci, twardosci, rozciagliwosci i topliwosci, to otrzymamy idee otowiu. Kombinacja zas idei pewnego okreslonego ksztattu oraz idei zdolnosci poruszania sie, myslenia i rozumowania, dotaczona do substancji, daje potoczna idee cztowieka.
Stosunek
Ostatnim rodzajem idei ztozonych jest ten, ktory oznaczany jest mianem «stosunek». Polega on na rozwazaniu i porownywaniu jednej idei z inna.

Czesta porownywania daje umystowi samo istnienie rzeczy, kiedy patrzac na pewna rzecz jako istniejaca w okreslonym czasie i miejscu, porownujemy ja z nia sama, gdy istniata, kiedy indziej, i na tym opieramy idee tozsamosci i roznicy. «Kiedy widzimy, ze cos znajduje sie w okreslonym miejscu i w okreslonej chwili, to jestesmy pewni, ze jest to wtasnie ta rzecz a nie jakas inna, ktora w tym samym czasie jest gdzie indziej, chocby ta pierwsza byta podobna do drugiej i pod zadnym wzgledem nie dawata sie od niej odroznic»[2, 460].
To zsamosc polega, wiec na tym, ze idee, ktorym sie ja przypisuje, nie roznia sie niczym od tego, czym byty wczesniej, do tego porownujemy ich istnienie obecne. Nie dostrzegamy nigdy i nie uwazamy za mozliwe, aby «dwie rzeczy tego samego rodzaju mogty w tym samym czasie istniec na tym samym miejscu, przeto stusznie wnosimy, ze cokolwiek istnieje gdzies w pewnym czasie, to wyklucza wszelkie inne rzeczy tegoz rodzaju i samo tylko tam sie znajduje. Kiedy zatem pytamy, czy jakas rzecz jest, to stosuje sie to zawsze do czegos, co w pewnym czasie znajdowato sie w ustalonym miejscu i w tamtej chwili byto tozsame ze soba i tylko ze soba»[2, 461].
«Gdy chodzi o ciato obdarzone zyciem, tozsamosc dotyczy czegos innego niz wtedy, gdy chodzi o nieozywiona mase materialna»[3, 160].

Tozsamosc cztowieka
Stale zmieniajace sie czastki materii, ktore pozostaja w zyciowym zwiazku z tym samym zorganizowanym ciatem, partycypuja w tym samym, nie majacym przerw zyciu. Tozsamosc cztowieka to celowo zorganizowane ciato, ktore od pewnego momentu trwa jako jednolity zywy organizm, przy czym czastki materii zmieniaja sie w nim bez przerwy.
«Kto by upatrywat tozsamosc cztowieka, w czym innym niz tozsamosc zwierzat, a wiec nie w celowo zorganizowanym ciele, ktore od pewnego momentu trwa jako jednolity zywy organizm, przy czym czastki materii zmieniaja sie w nim bez przerwy - temu trudno bedzie wyjasnic to, ze embrion i cztowiek wiekowy, pomieszany na umysle i myslacy normalnie, moze byc tym samym cztowiekiem, przy pomocy jakiegos zatozenia, ktore nie czynitoby mozliwym tego, iz Set, Izmael, Sokrates, Pitat, sw. Augustyn i Cezar Borgia - to jeden i ten sam cztowiek»[2, 466].

Tozsamosc osobowa
Aby dowiedziec sie, na czym polega tozsamosc osobowa nalezy zastanowic sie nad wyrazem «osoba». Jest to istota myslaca i inteligentna, obdarzona rozumem i zdolnoscia refleksji, istota, ktora ujmuje siebie jako sama siebie, to znaczy «jako te sama w roznych czasach i miejscach myslaca rzecz»[2, 470].
Kiedy cos styszymy, wachamy, widzimy czy dotykamy, kiedy rozmyslamy nad czyms lub czegos chcemy, wiemy, ze tak robimy? Tak sie dzieje zawsze, gdy sie tyczy to naszych percepcji. Przez to wtasnie kazdy jest dla siebie tym, co nazywa swoim „ja», czyli soba przy czym nie docieka sie, czy to samo „ja» trwa nadal w tej samej substancji lub roznych substancjach. To wtasnie na swiadomosci opiera sie tozsamosc:
«I jak daleko ta swiadomosc siega wstecz do przesztych dziatan lub mysli, tak daleko rozciaga sie rowniez tozsamosc danej osoby; teraz jest ona tym samym «ja» zas, ktore obecnie zwraca swa refleksje na dziatanie przeszte, jest tym samym, ktore niegdys sie wykonato»[3, 160].
Przedmiotem umystu we wszystkich jego myslach i rozwazaniach sa zawsze jego wtasne idee, a wiec to, co rozwaza i rozwazac moze. Poznanie nasze dotyczy naszych idei. Poznanie jest postrzezeniem zgodnosci albo niezgodnosci miedzy dwiema ideami. Gdzie jest postrzezenie tam jest i poznanie. Nasza wiedza nie moze siegac dalej niz nasze idee ani niz moznosc postrzezenia ich zgodnosci lub niezgodnosci. Jednym bardzo waznym rodzajem naszej wiedzy jest wiedza intuicyjna o istnieniu wt asnym i wiedze demonstratywna o istnieniu Boga.

John Locke duzo czasu poswiecit nad zastanawianiem sie, jaka jest wiedza ludzka o istnieniu Boga?
«Jakkolwiek Bog nie dat nam idei wrodzonej samego siebie, jakkolwiek nie wyryt w naszych duszach pierwotnych znakow, z ktorych moglibysmy odczytac Jego byt, to jednak, obdarowawszy nas zdolnosciami bedacymi naszym duchownym wyposazeniem, nie pozostawit nas bez swiadectwa o sobie»[2, 337]. Mamy przeciez doznania zmystowe, postrzezenie, rozum, i dopoki mozemy myslec o samym sobie, nie moze nam brakowac jasnego dowodu Jego istnienia. Bog tak hojnie obdarowat nas w srodki, ktore pozwalaja nam znalezc Go i poznac. Lecz chociaz jest to prawda najoczywistsza ze wszystkich, jakie rozum wykrywa, to trzeba przeciez w tej sprawie namystu i uwagi, w przeciwnym razie pozostawalibysmy, co do tego zdania w niewiedzy i w niepewnosci.

Kazdy cztowiek wie, ze istnieje i jest czyms. « Jesli nie wie, ze nicosc, czyli nieobecnosc wszelkiego bytu, nie moze byc rowna dwu katom prostym, to niemozliwe, by znat i rozumiat jakikolwiek z dowodow Euklidesa. Jesli wiec wiemy, ze istnieje pewien byt realny i ze niebyt zadnego bytu realnego wytworzyc nie zdota, to jest to oczywistym dowodem, ze cos trwa od wiekow; bo co odwiecznie nie istniato, miato poczatek, a co miato poczatek, to musi byc tworem czegos innego»[2, 338].
Ta wieczna istota musi byc najpotezniejsza, wiecznym zrodtem wszelkiego bytu, zrodtem i poczatkiem wszelkiej mocy.

Wychodzac rozwazania z naszego ja i z tego, co nieomylnie odnajdujemy we wtasnej swej strukturze, rozum prowadzi nas do poznania owej pewnej i oczywistej prawdy, ze istnieje istota wieczna, ponad wszystko potezna i posiadajaca najwieksza wiedze. Czy istote t e zechcemy nazwac Bogiem, nie odgrywa to zadnej roli? Z tego wynika, ze o istnieniu Boga posiadamy wiedze pewniejsza niz o czymkolwiek innym. Wiedza ta jest dla nas osiagalna i mozemy ja posiasc, jesli tylko wytezymy swoj rozum i zechcemy w to uwierzyc.

Nasza idea istoty najdoskonalszej nie jest jedynym dowodem istnienia Boga.
Istnieje cos odwiecznie. Nie kazdy cztowiek ma wrodzona idee obecnosci Boga, natomiast prawdy bardziej oczywistej niz ta, ze musi cos istniec odwiecznie powinien miec kazdy. Najwieksza niedorzecznosciajest wyobrazac sobie, jakoby czysta nicosc, zupetnie zaprzeczenie wszelkiego bytu i jego brak, mogty kiedykolwiek wytworzyc jakies istnienie realne.
Ze wzgledu na swoistosc filozofii takze i jej historia jest swoista. Nie sposob pisac historii filozofii nie filozofujac jednoczesnie. Przedstawianie racji filozoficznych konkluzji i ocena logiki filozoficznych argumentow nie jest niczym innym jak uprawianiem filozofii. Z tej przyczyny historyk filozofii nie moze nie byc filozofem.

John Locke to niewatpliwie jeden z najwybitniejszych uczonych Postkartezjanskiej filozofii nowozytnej. Mam nadzieje, ze czytelnik czytajacy moja prace, choc na chwile zagtebi sie w nauke, jaka gtosit ow dziatacz. Moze ta praca przyblizy, choc troche nauke, jaka gtosit.
Czytajac rozwazania Johna Locke'a odniostam wrazenie i jestem przekonana, ze to wielki cztowiek, ktory przyczynit sie do rozwoju filozofii w Polsce, ale przede wszystkim na catym swiecie. Bardzo podobat sie mnie sie rozdziat dotyczacy istnienia Boga. Przedstawit wszystkie dowody dotyczace istnienia Boga nie narzucajac, nie negujac, przy okazji ludzi, ktorzy nie posiadaja idei Stworcy.

Bibliografia:

  1. Collinson D. Piecdziesieciu Wielkich Filozofow. Wydanie 1. First published in 1988 by Routledge, London. 1997 for the Polish, Poznah.
  2. Locke J., Rozwazania dotyczace rozumu ludzkiego, tfum. B. Gawecki, Warszawa 1955.
  3. Oksfordzka ilustrowana Historia Filozofii, podredakcjq Kenny'ego A., wydanie 1, Poznah 2001.

 

Внимание!

Внимание! Все материалы, размещенные на сайте, выпущены в печатной форме и защищены законодательством об авторском праве Республики Беларусь. Полнотекстовое использование (перепечатка) материалов сайта допускается только с согласия издателя (ЧУП "Паркус плюс"), цитирование в научных целях допускается без согласия, но при обязательном указании автора статьи и источника цитирования.


Проверить аттестат

На правах рекламы